Spirulina w proszku – moje doświadczenia!

Moda na bycie eko i fit zawładnęła całym światem! Za granicą ćwiczą z Kayli Itsines, a w  Polsce z Ewą Chodakowską. Wiadomo jednak, że największy wpływ na wygląd naszej sylwetki ma to, co jemy! Odkąd udało mi się schudnąć 15 kilogramów zwracam uwagę na to, co ląduje na moim talerzu. Można powiedzieć, że mam na tym punkcie świra. Mogę odpuścić trening, ale nie zjem byle czego! Hoduje zioła, piekę chleb, kupuje jajka od szczęśliwych kurek oraz ekologiczne mięso! Uważam, że wraz z pożywieniem możemy dostarczyć naszemu organizmowi wszystkich niezbędnych witamin i minerałów! Suplementy diety to ściema i wyłudzanie pieniędzy – tak myślałam jeszcze jakiś czas temu. Teraz uważam inaczej. Dlaczego? Wszystko zmieniło się po zakupie spiruliny w proszku…

proszek

Spirulina w proszku – moje doświadczenia! 

Do zakupu spiruliny w proszku nie trzeba było mnie namawiać. Ma tyle cennych właściwości! Aż dziwne, że dowiedziałam się o jej istnieniu dopiero kilka miesięcy temu. Myślałam, że jestem żywieniowym  freakiem. A tutaj taka niespodzianka!

Spirulina to prawdziwy cud natury! Stanowi źródło:

  • pełnowartościowego białka
  • witamin i minerałów
  • antyokysdantów
  • bioflawonoidów
  • kwasu foliowego
  • chlorofilu
  • aminokwasów egzogennych

Teoria, teorią… A co spirulina robi w praktyce?

  • oczyszcza organizm z toksyn
  • wzmacnia odporność
  • przyspiesza metabolizm
  • zapobiega przedwczesnemu starzeniu się organizmu
  • odkwasza organizm
  • działa antyalergicznie

Niewątpliwą zaletą spiruliny w proszku jest fakt, że można ją stosować zewnętrznie i wewnętrznie.

  • Zewnętrznie – w formie maseczki/ okładu na twarz lub całe ciało
  • Wewnętrznie – jako dodatek do koktajlu, jogurtu, soku a nawet zwykłej wody! 

Skusiłam się i żałuję… Dlaczego? Spirulina w proszku ma okropny smak i zapach. Smak? Jak te liście dodawane dotabsole sushi. W połączeniu z rybą i innymi dodatkami są ok, ale z wodą? Tragedia! Z jogurtem to samo!  Trzeszczy w zębach i śmierdzi! Zapach adekwatny do długo nieczyszczonego akwarium lub zarośniętego stawu gdzieś w środku lasu… Pomimo tego, że widziałam efekty nie byłam w stanie znieść „doznań smakowych i estetycznych”, które towarzyszyły suplementacji spiruliny w proszku. Dlatego wbrew moim zasadom, postanowiłam kupić tabletki!!! Wybór był naprawdę ciężki! Spirulina hawajska, spirulina bio… Ostatecznie zdecydowałam się na zakup preparatu Spirlun Plus.

Spirulin Plus – moja opinia

Podobno to jakaś nowość. Szczerze mówiąc, nie udało mi się znaleźć drugiego podobnego preparatu. Szkoda… Może byłby tańszy. Spirulin Plus kosztuje 159 złotych. Cóż…. za dobry skład trzeba płacić! Znajdziemy tutaj bowiem nie tylko słynnego zielonego glona, ale również szereg witamin i minerałów!

  • chlorella – czyli siostra spiruliny, która aktywuje jej działanie
  • mniszek lekarski – wspomaga metabolizm
  • zielona herbata – zwalcza wolne rodniki
  • cynk – wzmacnia skórę, włosy i paznokcie
  • pokrzywa – usuwa nadmiar wody z organizmu
  • lucerna siewna – usprawnia prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego

I największy plus! Sposób stosowania! Nie musimy pić i jeść tej okropnej zielonej breji! Łykamy dwie tabletki dziennie i po kłopocie. Warto wspomnieć o tym, że taka ilość jest na wagę złota. Pani z apteki powiedziała mi, że w przypadku Spiruliny Hawajskiej zaleca się łykanie nawet 12 kapsułek dziennie!!! Dacie wiarę!!! Przecież to prosta droga do lekomaństwa. Na początku myślałam, że pierwsze efekty kuracji Spirulin Plus pojawiają się po jakiś 2-3 spirulinmiesiącach… Okazało się zupełnie inaczej! Były widoczne z dnia na dzień! Na początku zaobserwowałam wysyp pryszczy i wszelkiego rodzaju syfków – uznałam to za bardzo dobry znak. Organizm zaczął oczyszczać się z toksyn. Oprócz tego częściej odwiedzałam toaletę i czułam się mniej napuchnięta, co w trakcie ostatnich upałów było codziennością. Generalnie czuje się lepiej! Mam więcej energii i siły do działania. Jestem bardziej skoncentrowana na tym, co robię.. Poskutkowało to premią! Paznokcie stały się mocniejsze, a włosy przestały wypadać. Cera po chwilowych niedogodnościach wygląda rewelacyjnie! Świeżo i promiennie! Najbardziej jestem ciekawa tego, czy Spirulin Plus wzmocnił moją odporność…. Ale o tym przekonam się jesienią i zimą. Czyli w sumie już niedługo. Oczywiście zrobię aktualizację na ten temat!

 

PS. Pytacie mnie czy zaobserwowałam jakieś skutki uboczne. Żadnych! Przyznam szczerze, że obawiałam się tego, jak mój organizm zareaguje na tabletki..W końcu nie stosowałam ich przez bardzo długi czas. Na szczęście wszystko przebiegło sprawnie. :) Z czystym sumieniem polecam Spirulin Plus – nawet dla tych osób, które mają wrażliwy żołądek… W końcu jednym z celów kuracji jest odciążenie układu pokarmowego. :) 


   8 Comments


  1. alina
      21 Sierpień 2017

    Moje doświadczenia ze spiruliną w proszku również nie są zbyt ciekawe…. Już po pierwszej dawce wylądowałam w toalecie – wymioty. Aktualnie stosuje ją tylko w formie maseczki. Chociaż coraz częściej zastanawiam się nad zakupem tabletek.

    • frazka
        25 Sierpień 2017

      Nie zastanawiaj się tylko kupuj. Ja tak zrobiłam i nie żałuję. Odkąd biorę Spirulin czuje się świetnie. Mam mnóstwo energii, cera wygląda na bardziej promienną. Nawet mój mąż zauważył, że wyglądam jakoś lepiej… :) hihihi :) Na inne efekty trzeba jeszcze trochę poczekać, bo biorę te tabletki dopiero od 10 dni!!!

      • rusa
          1 Wrzesień 2017

        Ja tak samo. Stosując spirulinę w proszku byłam na skraju wykończenia. Jak tylko pomyślałam o tym, że mam ją nałożyć na twarz, albo co gorsza wypić, to zaraz miałam odruch wymiotny 😀

        • aldiko
            8 Wrzesień 2017

          Fakt… zapach nieprzyjemny… ale czasami warto pocierpieć…

  2. zosiek
      13 Wrzesień 2017

    Spirulin Plus kupiłam dzięki mojej znajomej z pracy. Po prostu widziałam, że w trakcie przerwy na II śniadanie łyka te tabletki..Wstydziłam się zapytać co to, więc sprawdziłam w Internecie. To było bardzo dobre posunięcie. Dzięki tym tabletkom czuje się świetnie, a zawsze o tej porze roku męczyło mnie przeziębienie i ogólnie takie osłabienie. Teraz czuje się tak, jakby nadchodziła wiosna, a nie jesień. 😀

  3. katarzynka
      22 Wrzesień 2017

    Uważam, że zdrowe odżywianie powinno być przyjemne, tylko wtedy ma sens. Dlatego od razu wykluczyłam stosowanie spiruliny w proszku. Nie miałam zamiaru zmuszać się do picia jakiegoś zielonego gluta… kupiłam Spirulin Plus i jestem bardzo zadowolona. :)

    • jamadzi
        2 Październik 2017

      Miałam podobnie. Co prawda zamówiłam na próbę małe opakowanie spiruliny w proszku, ale już po otwarciu wiedziałam, że nie dam rady. Nie sensu się zmuszać. Trzeba słuchać swojego organizmu!!

  4. admin
      16 Październik 2017

    ja to generalnie nie uznaje jakiś proszków do rozpuszczania w wodzie – wole tabletki nawet te w rozmiarze XXL. po prostu nie cierpię, jak coś osadza się na moich zębach itd..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *