Jak schudnąć i nie zwariować?

W sieci nie brakuje informacji na temat skutecznych metod odchudzania. Jedni zalecają eliminację nabiału, twierdząc że sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie, a co za tym idzie powstawaniu obrzęków. Drudzy – winą za nadwagę obarczają gluten! Pora spojrzeć w prawdzie w oczy. Raz na zawsze rozprawić się z tymi wszystkimi mitami!

Im mniej jesz, tym więcej chudniesz

Choć czasy dr Dukana mamy dawno już za sobą. W dalszym ciągu nie brakuje osób, które wierzą w to że jedząc mniej schudną szybciej – nic bardziej mylnego. Niskokaloryczne diety spowalniają metabolizm! Sprawiają, że nasz organizm zaczyna gromadzić tłuszcz na tzw. gorsze okres. Tyjemy zamiast tracić na wadze. Jeżeli zależy Ci na efektywnym odchudzaniu, postaw na indywidualne podejście. Skorzystaj z pomocy dietetyka lub spróbuj zadziałać w pojedynkę. Od czego musisz zacząć?

  • Wylicz zapotrzebowanie kaloryczne – bez tego nie ruszysz. To pierwszy krok do osiągnięcia sukcesu w odchudzaniu. Możesz skorzystać z kalkulatorów dostępnych w sieci lub zrobić to na „piechotę”- przy pomocy poniższego wzoru. Zaczniemy od PPM (podstawowa przemiana materii).

    To jeszcze nie koniec! Teraz przyszedł czas na określenie współczynnika aktywności fizycznej. Przeanalizuj swój rozkład dnia i dobierz odpowiedni.

    1.2 – znikoma aktywność fizyczna, praca siedząca
    1.3 – 1.4 – praca siedząca, treningi 1-2 razy w tygodniu
    1.5-1.6 – praca siedząca, 3-4 treningi w tygodniu
    1.7-1.8 – praca fizyczna, 3-4 treningi w tygodniu
    1.9-2.2 – osoba zajmująca się zawodowo sportem

Z doświadczenia wiem, że zdecydowana większość mieszkańców naszego kraju mieści się w przedziale 1.5-1.6. Co dalej? Wystarczy, że PPM pomnożysz przez współczynnik aktywności fizycznej. Dzięki temu prostemu równaniu dowiesz się ile wynosi Twoje CPM – całkowita przemiana materii. Jeśli zależy Ci na zrzuceniu oponki, od uzyskanego wyniku odejmij 200-300 kcal – tyle wystarczy, aby tracić na wadze!

Mam grube geny, dlatego nie mogę schudnąć

Mam grube geny, mam grube kości – nie zliczę, ile razy to słyszałam. Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura! Owszem, istnieje gros chorób utrudniających odchudzanie, chociażby nagminnie spotykana niedoczynność tarczycy. Co nie zmienia faktu, że cierpiący na to schorzenie mogą cieszyć się szczupłą sylwetką. Po prostu, muszą włożyć nieco więcej pracy w odchudzanie.

Rezygnując ze śniadania, schudnę 

Wręcz przeciwnie – przytyjesz. Nie bez powodu mówi się, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia. Dodaje energii, przyspiesza metabolizm a dodatkowo zapobiega napadom wilczego głodu w ciągu dnia. Najnowsze badania naukowe udowodniły, że osoby które rezygnują z pierwszego posiłku jedzą więcej a jakby tego było mało – szybciej przybierają na wadze!

Ziemniaki są tuczące

Serio? 100 g to zaledwie 76 kcal!! Ryż jest trzy razy bardziej kaloryczny (330 kcal na 100 g), a jakoś go nie unikasz! Prawda jest taka, że tego typu produkty same w sobie nie są szkodliwe dla naszej sylwetki. Wręcz przeciwnie! Są źródłem cennych witamin, minerałów oraz błonnika. Koncepcję psują tuczące dodatki: sosy, skwarki – które nawet sałatę zamienią w prawdziwą bombę kaloryczną!

Środki przeczyszczające przyspieszają odchudzanie

I tak i nie. Wszystko zależy od tego, jaki efekt chcesz osiągnąć – pozbyć się nadmiaru wody czy sadełka? Skuteczne odchudzanie polega na utracie nadmiaru tkanki tłuszczowej, a nie zawartości jelit!

Tłuszcz sprzyja tyciu

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tłuszcze typu trans rzeczywiście sprzyjają tyciu. Znajdziesz je na dziale ze słodyczami czy w knajpie z fast-foodami. Natomiast te, w które obfitują chociażby ryby morskie -łosoś czy makrela, wręcz przeciwnie – ułatwiają odchudzanie!

Alkohol ułatwia odchudzanie

Z alkoholem jest podobnie jak z kawą, herbatą czy coca-colą – cechuje się silnymi właściwościami odwadniającymi. To właśnie dlatego, dzień po suto zakrapianej imprezie waga może pokazywać 1 kg mniej.

Dieta to kara

Słysząc słowo „dieta” mamy przed oczami obraz miski sałaty – generalnie głodówkowych racji pokarmowych. Tymczasem prawda jest taka, że w dobrze zbilansowanym jadłospisie znajdzie się również miejsce dla słodyczy! Wiele osób twierdzi, że czekolada tuczy. Podobnie zresztą, jak fast-foody. Tyjemy od nadmiaru kalorii, a nie od jedzenia konkretnych produktów spożywczych! Liczy się ogólny bilans kaloryczny, a nie jakość jedzonych przez Ciebie posiłków!

W trakcie odchudzania nie trzeba ćwiczyć

Powtórzę po raz kolejny: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeżeli chcesz osiągnąć efekt „skinny fat” rzeczywiście – nie musisz ćwiczyć. Natomiast jeśli zależy na jędrnej i smukłej sylwetce, powinnaś zacząć trenować. Nie tylko aerobowo, ale również siłowo!

Późna kolacja tuczy

Nieprawda. Możesz ją zjeść nawet o 23:55! Jeżeli zmieścisz się w założonym bilansie kalorycznym, nie utyjesz. Co nie zmienia faktu, że nie zalecałabym tak późnej kolacji. I nie chodzi tutaj o Twój wygląd, a samopoczucie! Uczucie ciężkości na żołądku czy problemy z zasypianiem. Ostatni posiłek zjedz 3 godziny przed snem.

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *