Dlaczego nie chudniesz? Poznaj najczęstsze błędy odchudzania!

Wiem, że się starasz. Wiem, że zrezygnowałaś z jedzenia czekolady. Wiem, że trzy razy w tygodniu zapitalasz na siłownię – widzę Cię z okna. Wiem również, że Twoje wysiłki idą na marne. Waga stoi w miejscu – podobnie jak łzy w Twoich oczach. Za każdym razem patrząc w lustro, próbujesz powstrzymać się od płaczu – ale nie możesz. Dlaczego Jolka i Kaśka chudną, a Ty nie? Zaczynasz tracić motywację. Czujesz się zagubiona – co rusz testujesz nową dietę. Teraz jesteś na białkowo-tłuszczowej – podobno węglowodany są tuczące. Serio? Nie wiem, kto nagadał Ci takich głupot – mam nadzieję, że nie dietetyk!

Niniejszy wpis chciałabym zadedykować wszystkim tym, którzy pomimo „diety” zmagają się z nadwagą. Dzisiaj poznacie prawdę na temat swojego odchudzania. Bez słodzenia i zamiatania niektórych rzeczy pod dywan. A zatem, zapnijcie mocno pasy. Zaczynamy!

Bądź ze sobą szczera

Szczerość to podstawa – bez niej nie ruszysz z miejsca. Rzadko kiedy z ust grubaski można usłyszeć tego typu zdanie:

  • mam nadwagę, bo jem za dużo słodyczy.

Prędzej uraczy nas stwierdzeniem: moja tusza to zasługa grubych kości albo genu otyłości. Co jak co, wymówki to nasza specjalność. Zawsze znajdziemy usprawiedliwienie dla lenistwa. Kod DNA, więzy rodzinne, choroby – aktualnie na propsie jest Hashimoto. Aczkolwiek niedoczynność tarczycy mocno depcze jej po piętach!

Jem mało, a i tak nie chudnę

Gros odchudzających twierdzi, że je mało a mimo wszystko nie traci na wadze. Patrząc na poniższą grafikę, trudno się z tym nie zgodzić. Ot, takie tam malutkie fryteczki i kanapka. No i colka na popitkę.

Niby nic, a 1320 kcal wpadło. Wszystko wskazuje na to, że jedna niewinna wizyta w McDonaldzie przekreśliła Twoje dietetyczne starania. Dostałaś rozpiskę, na której jak wół pisze: aby schudnąć musisz jeść 1500 kalorii dziennie. Tymczasem Ty na śniadanie pochłaniasz 90% zapotrzebowania. Nic tylko pogratulować. Do końca dnia będziesz żyć na wodzie oraz jabłku. A koniec końców i tak rzucisz się na lodówkę. Śmieciowe jedzenie, choć smaczne i szybkie w przygotowaniu – jest mało sycące. Sama powiedz, czy po zjedzeniu takiej porcji czujesz się najedzona? No właśnie. Nie upłynie nawet godzina, a Ty znowu poczujesz głód!

Trenuję trzy razy w tygodniu, a i tak nie chudnę

Część odchudzających hołduje zasadzie „trenuje, więc mogę jeść co chcę i ile chcę”. Aktywność fizyczną traktujemy jako pewnego rodzaju usprawiedliwienie dla dietetycznych grzeszków, a nie sposób na zrzucenie kilogramów. W końcu skądś trzeba brać siłę na treningi, co nie? Po siłowni idziemy na pizzę. Czy tego typu praktyki mają sens? Oczywiście, że nie. No sama powiedz, wylewasz z siebie siódme poty, tylko po to aby wsunąć kawałek pszennego ciasta? To bez sensu. Przytyć może nie przytyjesz – na treningu spalisz to, co zjadłaś. Zła wiadomość jest taka – że nie schudniesz, a z tego co zdążyłam się zorientować, na tym właśnie Ci zależy.

Piję 2 litry wody, a waga ani drgnie

W Internecie napisali, że woda przyspiesza odchudzanie, że trzeba pić 2 litry wody dziennie. Więc poszłaś do Biedronki uzupełnić zapasy. Dwie zgrzewki – tyle powinno wystarczyć. Masz rację – tyle powinno wystarczyć, żeby przytyć. Butelka wody o smaku truskawkowym dostarczy Twojemu organizmowi 240 kcal! Zamieniając tym samym deficyt kaloryczny w nadwyżkę!

Jem produkty light, a nie chudnę

Produkty light działają na takiej samej zasadzie jak ćwiczenia – dają przyzwolenie na pochłonięcie większej ilości kalorii – oczywiście bez wyrzutów sumienia. Przecież to nielogiczne, tyć od jogurtu 0% tłuszczu. Serio? Uważam inaczej, a co jak co – znam się na rzeczy.

Ćwiczę brzuszki, a dalej mam oponkę

Szóstka Weidera nie zrobi z Twojego brzucha kaloryfera. Zanim podejmiesz wyzwanie, musisz pozbyć się tłuszczu! Postaw na ćwiczenia aerobowe: jazdę na rowerze, bieganie czy pływanie. Dopiero wtedy, kiedy Twoja sylwetka nabierze smukłości – zabierz się za rzeźbę!

Nie masz czasu na odpoczynek

Odpoczynek jest równie ważny, co trening. A czasami nawet ważniejszy. Wiele osób twierdzi, że ćwicząc po kilka godzin dziennie szybciej schudnie. Nic bardziej mylnego. To prosta droga do przetrenowania i zastoju wagi, a nie szczupłej sylwetki. W zdrowym odchudzaniu chodzi o to, aby zachować balans. Znaleźć czas na regenerację i najzwyczajniej w świecie – życie. Spotkania z przyjaciółmi czy rodziną, realizację hobby.

Jak wyjść z błędnego koła? 

Powtórzę raz jeszcze, bądź ze sobą szczera. Stań przed lustrem i powiedz, co robisz źle. Możesz też zadzwonić do przyjaciółki lub po prostu, wylać swoją frustrację na papier. Ok – koniec sentymentów. Działamy. Z czystym sumieniem i czystą, a przede wszystkim zdrową głową.

  1. Wylicz zapotrzebowanie kaloryczne swojego organizmu – w sieci znajdziesz mnóstwo darmowych kalkulatorów. Wystarczy, że podasz dane takie jak: wzrost, waga, wiek, rodzaj aktywności fizycznej.
  2. Zrezygnuj z restrykcyjnych diet odchudzających. Prędzej czy później i tak rzucisz się na jedzenie. Jedz zgodnie z tym, co pokazał kalkulator.
  3. Nie wyobrażasz sobie życia pod dyktando? Liczenia, ważenia, kontrolowania makroskładników? Spokojnie, mam dla Ciebie radę. Po prostu, zacznij jeść zdrowo! Zrezygnuj z żywności wysokoprzetworzonej. Tłustą fryturę zamień na parowar, a pszenne pieczywo na pełnoziarniste. Tych kilka prostych trików wystarczy, aby zaobserwować zmiany!
  4. Trenuj to, co lubisz. Bieganie jest cool i trendy – ale cóż z tego, skoro Ty masz zadyszkę po 10 metrach? Owszem, możesz popracować nad kondycją i w przyszłym roku zapisać się na maraton. Możesz również zacząć uprawiać dyscyplinę, którą po prostu lubisz. Ten prosty trik sprawi, że nie zniechęcisz się do sportu. Ba! Trening stanie się przyjemnością!

Dlaczego nie chudniesz? Podsumowanie

Odchudzanie jest proste. Jeżeli jesteś zdrowa, deficyt kaloryczny powinien załatwić sprawę (czyt. oponkę na brzuchu). Problem pojawia się wtedy, kiedy pomimo starań (100% szczerości) nie widzisz efektów. Wówczas warto wybrać się do dietetyka oraz wykonać komplet badań. Morfologia, OB, TSH, Ft3, Ft4.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *