Dieta czy ćwiczenia? Co daje lepsze efekty w odchudzaniu?

Do końca roku zostało nieco ponad trzy miesiące. To idealny moment na to, aby rozpocząć odchudzanie. Już widzę te zazdrosne spojrzenia na zabawie sylwestrowej. Ty w idealnie przylegającej sukience, eksponującej talię, zgrabną pupę i szczupłe nogi –  a obok zazdrosne koleżanki, które postawiły na oversize twierdząc, że to największy hit sezonu. Trudno się z nimi nie zgodzić.

Aczkolwiek….. 

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że tego typu ubrania świetnie maskują wystający brzuch czy grube uda. Wiem, bo sama je nosiłam kiedy zmagałam się z nadwagą. I dziwnym trafem tłumaczyłam się takimi sami argumentami… Dzisiaj nie muszę tego robić. Wchodzę do sklepu odzieżowego i kupuje to co mi się podoba, a nie to co ukrywa moje niedoskonałości! Zanim jednak to się stało, przeszłam długą drogę. Przetestowałam dziesiątki diet odchudzających, odwiedziłam kilkanaście klubów fitness. Po latach poszukiwań udało mi się znaleźć złoty środek – przepis na skuteczne odchudzanie.

Dieta czy ćwiczenia?

W dzisiejszym wpisie postaram się rozstrzygnąć ten odwieczny dylemat. Udzielić odpowiedzi na pytanie, co przynosi lepsze efekty w odchudzaniu! Dlatego jeśli właśnie w tym momencie bijesz się z myślami, kogo wybrać – dietetyka czy trenera personalnego – przeczytaj proszę mój wpis. Nie pożałujesz, uwierz mi na słowo!

Poznaj moją historię

Mam na imię Aneta i mam 32 lata. Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci – Jasia i Małgosi. Choć kocham ich nad życie, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że moje ciało nie wygląda tak jak kiedyś. Co oczywiście jest zasługą ciąży – i to bliźniaczej w trakcie której przytyłam 20 kilogramów. Pierwszych dziesięciu pozbyłam się mimochodem – nawet nie wiem jak, nie wiem gdzie. Z pozostałą nadwyżką szło mi dość opornie. Sprawa prezentowała się następująco:

  • Waga: 65 kg
  • Wzrost: 160 cm
  • Cel: 55 kg
  • Metoda: ????

Do wyboru miałam dwie opcje: dietę lub ćwiczenia. Nie wiedziałam na co się zdecydować. Z jednej strony zdawałam sobie sprawę z tego, że trening Chodakowskiej wykonany raz na czas nie przyniesie pożądanych efektów, a z drugiej nie wyobrażałam sobie życia bez mojej ukochanej czekolady, którą przecież można wyskakać w trakcie aerobiku. Jak na prawdziwą bizneswomen przystało postanowiłam przekalkulować, co mi się bardziej opłaca.

 

dieta

Liczby nie kłamią

Wzięłam do ręki kartkę, długopis oraz kalkulator. Posiłkując się poniższym wzorem wyliczyłam zapotrzebowani energetycznego mojego organizmu.

10 x masa ciała w kg +(6,25 x wzrost w cm) – (5x wiek) – 161 = PPM 

10x 65 kg +(6,25 x 160) – (5 x 32) – 161 = 1329

Otrzymany wynik pomnożyłam przez współczynnik aktywności fizycznej, otrzymując w ten sposób czarno na białym ile kalorii powinnam jeść aby utrzymać aktualną masę ciała.

Współczynnik aktywności fizycznej: 

  • 1,2-1,3 -> osoba chora, leżąca w łóżku
  • 1,4  – niska aktywność fizyczna
  • 1,6 – umiarkowana aktywność fizyczna
  • 1,75 – aktywny tryb życia
  • 2,0 – bardzo aktywny tryb życia
  • 2,2-2,4- wyczynowe uprawianie sportu

Swoją aktywność określiłam jako umiarkowaną. Co prawda nie trenuje, ale codziennie spaceruje z dziećmi a do tego wykonuje szereg domowy czynności takich jak – pranie, sprzątanie – każda kobieta wie co mam na myśli. Okazało się, że aby nie tyć powinna spożywać 2126 kalorii.

Sport 

1 kg = 9000 kcal 

W związku z tym, że miałam do zrzucenia aż 10 kilogramów musiałam spalić aż 90 000 kcal aby ujrzeć upragniony wynik na wadze. Na aktywność fizyczną mogłam przeznaczyć jakieś 30 minut dziennie. Na początek szybki marsz. Zgodnie z informacji, które udało mi się znaleźć w Internecie, godzinna przemieszka pozwala spalić 180 kalorii, co odpowiada zaledwie jednej porcji mojej ukochanej Milki Peanut Caramel! 🙁

10 kg = 90 000 kcal

A zatem wszystko wskazuje na to, że aby spalić 90 000 kalorii musiałabym intensywnie spacerować przez 600 dni! Co odpowiada 16 miesiącom codziennych „treningów”. Bez względu na to czy za oknem śnieg, deszcz czy słońce. To ogrom czasu!!! Oczywiście mogłabym zdecydować się na bardziej intensywne ćwiczenia, chociażby bieganie. Niestety moja kondycja pozostawia wiele do życzenia….

Dieta

Niezadowolona z tego co pokazały liczby, postanowiłam sprawdzić ile czasu zajmie mi odchudzanie za pomocą diety. Okazało się, że aby tracić na wadze 0,5-1 kg tygodniowo muszę spożywać jakieś 200-300 kalorii mniej niż potrzebuje mój organizm.

21216 kcal – 300 = 1826 kcal

Dokładnie tyle powinnam jeść aby chudnąć. Przekładając powyższą wartość na życie, w przeciągu niecałych 5 miesięcy powinnam pozbyć się całego nadbagażu.

Dieta+ sport – najlepsze połączenie

Co nie zmienia faktu, że najlepsze a zarazem najszybsze rezultaty przynoszą kompleksowe zmiany. Dieta + sport to klucz do osiągnięcia sukcesu w odchudzaniu!

Co jeść? Jak jeść?

  • W Twoim menu nie może zabraknąć pełnowartościowego białka (chude mięso, nabiał, jaja, ryby, strączki, fermentowane produkty mleczne), dobrych tłuszczów (oliwa z oliwek, nasiona, orzechy, tłuste ryby morskie, awokado), złożonych węglowodanów (kasze, ryż brązowy, pieczywo pełnoziarniste, płatki owsiane) oraz pięciu porcji warzyw i owoców!
  • Posiłki spożywaj regularnie, o stałych porach, w równych odstępach czasu.
  • Pij 2 litry wody dziennie, codziennie!
  • Ogranicz spożycie żywności wysokoprzetworzonej – słodycze, fastfoody, dania w proszku, mrożonki.
  • Stroń od alkoholu oraz innych kalorycznych, nic nie wnoszących do Twojego organizmu napojów – Coca Cola, Sprite itp.

Co ćwiczyć? Jak ćwiczyć? 

  • Wybierz aktywność, której uprawianie sprawia Ci przyjemność. Pamiętaj, zmuszając się do biegania czy pływania nie osiągniesz celu. Wręcz przeciwnie – zniechęcisz się do sportu.
  • Trenuj trzy razy w tygodniu przez minimum 45 minut.
  • Nie zapomnij o pozatreningowej aktywności fizycznej – spaceruj!
  • Postaw na trening carido. Pływanie, bieganie, jazda na rowerze, nordic walking – wybór należy do Ciebie.

Dlaczego tak właśnie jest?

Decydując się jedynie na ograniczenie podaży energii spowalniamy metabolizm. Teraz już wiesz dlaczego tak wiele osób skarży się na brak efektów w odchudzaniu. Ćwiczenia przyspieszają przemianę materii gwarantując tym samym regularne spadki wagi, poprawiając przy tym wygląd naszego ciała. Chcesz mieć jędrną i szczupły tyłeczek czy płaski i sflaczały zadek? Decyzja należy do Ciebie! Ja podjęłam tą właściwą!

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *