Citrosept – ekstrakt z grejpfruta. Poznaj moją opinię!

cetek23 czerwca 2017 rok – zakończenie roku szkolnego. Dzieci zapominają o szkole i rozpoczynają wakacje. Rodzice planują urlop i myślą o tym, jak porządnie zorganizować funkcjonowanie instytucji nazywającej się „dom”. Co, jak co… ale na okres tych dwóch miesięcy zostanie ona porządnie zachwiana! Zwłaszcza wtedy, gdy mamy małe dzieci!! Jak się pewnie domyślacie, jestem typową Matką Polką. Dbam o wszystkim i o wszystko, a zapominam o sobie…. O czym doskonale przypomina mi moje zdrowie.

  • nieustannie powracające infekcje
  • katar i kaszel w środku lata – standard

Cóż rzec. Chyba tylko tyle, że mam osłabioną odporność, którą postanowiłam wzmocnić. W tym celu kupiłam preparat Citrosept.

Citrosept – kilka słów od producenta

Citrospet to suplement diety zawierający w składzie płynny ekstrakt z białej części grejpfruta, który stanowi źródło cennych dla naszego zdrowia bioflawonoidów oraz witaminy C.

  • wzmacnia odpornośc
  • reguluje trawienie
  • przyspiesza przemianę materii
  • oczyszcza organizm z toksyn
  • dodaje energii

Zalecenia 

Zaleca się przyjmowanie Citroseptu trzy razy dziennie – należy rozpuścić 15 kropli preparatu w 250 ml wody. Na stronie producenta znalazłam również informację na temat miesięcznej oraz trzymiesięcznej diety oczyszczającej bazującej na preparacie Citrosept. Pomyślałam, że to świetny pomysł na wakacyjny detoks. Zdecydowałam się na tą pierwszą opcję, która sprowadzała się do przyjmowania ok. 10 – 15 kropli dziennie przez 3 tygodnie, a następnie 20 – 30 kropli w czwartym tygodniu.

Citrosept – moja opinia

Ciężko stwierdzić, czy Citrosept wzmocnił moją odporność, bo jest dopiero 6 września, więc okres grypy i przeziębia dopiero przed nami… Co do całej reszty.

  • Wzrost energii – odnotowany. Chociaż ciężko stwierdzić, czy to zasługa słońca czy Citroseptu
  • Regulacja trawienia – brak. W dalszym ciągu rzadko odwiedzam toaletę. Max 2 w tygodniu…..
  • Lepsza przemiana materii – brak. Ważę dokładnie tyle, ile przed rozpoczęciem kuracji.. Przyznam, że parę kilogramów przydałoby się zrzucić…. :(
  • Detoksykacja – udało mi się pozbyć małych, nieestetycznych syfków, które pokrywały moje plecy oraz dekolt. Po raz kolejny nie wiem, czy to zasługa Citroseptu….czy słońca, które działa wysuszająco.

Jak widać, coś tam zaczęło się dziać… Chociaż liczyłam na więcej. Myślę, że podobne rezultaty osiągnęłabym pijąc świeżo wyciskany sok z grejpfruta czy pomarańczy… Chociaż podejrzewam, że ten z cytryny podziałałby zdecydowanie lepiej. W dalszym ciągu poszukiwałam jakiegoś złotego środka… Napój z kurkumą i imbirem, ostropest plamisty, czystek….  Ostatecznie postawiłam na algi morskie!

Dlaczego właśnie one?

Dużo o nich słyszałam.. Nawet kiedyś przymierzałam się do ich zakupu, ale jak poczułam zapach tego zielonego proszku, to niemalże zemdlałam. Byłam w sklepie ze zdrową żywnością, a czułam się, jak w wędkarskim. Serio! Wówczas nie pomyślałam o tym, aby zapytać o tabletki…. Wpadłam na to teraz i od razu przeszłam do realizacji tego pomysłu. Wygooglowałam hasło: spirulina w tabletkach i trafiłam na stronę preparatu Spirulin Plus, w którego składzie znajdziemy również chlorellę – czyli drugą z najbardziej popularnych alg na świecie. A oprócz tego naturalne wyciągi roślinne. Mniszek lekarski, pokrzywa zwyczajna, zielona herbata…. Zresztą. Nie będę się rozpisywać. Wystarczy zajrzeć na stronę producenta KLIK i wszystko będzie jasne! Spirulin Plus  stosowałam przez miesiąc – od połowy lipca do połowy sierpnia. Przyszedł czas na mspirulinałe podsumowanie!

  • wyregulowałam pracę jelit – regularnie odwiedzam toaletę i nie mam problemów z wypróżnianiem
  • mam więcej energii
  • pozbyłam się cellulitu
  • schudłam – 4 kilogramy – bez zmiany jadłospisu
  • pozbyłam się sińców pod oczami
  • zminimalizowałam objawy AZS (atopowego zapalenia skóry) z którym walczę od dzieciństwa

Uważam, że jak na tak krótki okres czasu wyniki są naprawdę rewelacyjnie! Nie zamierzam rezygnować ze suplemntacji Spirulin Plus. Dzisiaj zamówiłam kolejne opakowanie. Jestem ciekawa, co z moją odpornością… Czy Spirulin Plus ją wzmocni? Na pewno dam Wam znać!!!

 

 


   10 Comments


  1. kosmerka
      8 Wrzesień 2017

    Moja mama namiętnie faszerowała mnie tymi kropelkami gdy miałam naście lat… Teraz zmądrzałam i po prostu pije świeżo wyciskane soki. Szkoda kasy na Citrospet. Zdecydowanie odradzam… Niby kropelki.. Niby naturalny produkt, ale przecież czysty sok popsułby się po kilku dniach… Wolę swoją metodę

    • sonik
        13 Wrzesień 2017

      Ludzie są wygodni… Wolą wydać kasę niż poświęcić kilka chwil na wyciśnięcie soku. Niestety ten, który dostaniemy w sklepie jest niezdrowy – sam cukier. Oczywiście nie licząc tych w szklanych buteleczkach.

      • marta
          22 Wrzesień 2017

        Ten w szklanych buteleczkach jest spoko, ale w ogóle sie nie oplaca. Lepiej zainwestować w sokowirówkę czy tam wyciskarkę, która posłuży nam na lata, a nie w soczek za 5 zł…

        • kulerka
            2 Październik 2017

          masz racje… zresztą uważam, ze to co napisałaś dotyczy również kawy na mieście, nie wiem jak można zostawiać każdego dnia ponad 10 zł w jakiś Starbucksie albo Coscie… Tragedia!!

          • lumiśka
              16 Październik 2017

            hahaha :d ale wiesz paradowanie z papierowym kubkiem jest na czasie 😀 ciekawe czy kupujące wiedzą, że kawa która jest tam sprzedawana ma fatalną jakość.

  2. mada789
      27 Październik 2017

    te kropelki można pić i nie pić – taki właśnie dają efekt… żaden!

    • lenaj
        10 Listopad 2017

      nie no coś tam na pewno robią – mają wysoką zawartość witaminy C, więc na odporność na pewno są spoko.

  3. najemka
      20 Listopad 2017

    a ja muszę napisać parę słów o tym citrospecie – otóż nie pomógł mi na odchudzanie czy tam na oczyszczanie organizmu, ale troche zmniejszył mój cellulit – dodaje kropelke do balsamu do ciała, następnie nakładam na skórę.

    • leonka
        1 Grudzień 2017

      Wszystko fajnie…. ale równie dobrze mogłabyś dodać kropelkę świeżego soku lub po prostu olejku grejpfrutowego…

      • adao03
          8 Grudzień 2017

        W sumie racja… No i wychodzi taniej i ekonomiczniej – bo olejek grejpfrutowy można dodać np. do kąpieli czy po prostu zrobić aromaterapię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *